Sprzedaż jest sercem gospodarki

Relacja z seminarium Polish National Sales Awards

Był to naprawdę zimny i śnieżny dzień. Pomimo zmęczenia wywołanego wcześniejszym czterodniowym wyjazdem, postanowiłem wziąć udział w tym wydarzeniu. W dniu 21 stycznia około godziny 10:15 otworzyłem ogromne drzwi do Pałacu Tyszkiewiczów-Potockich w Warszawie.

More...

W tym dniu miało odbyć się tam wielce interesujące seminarium, na które zostałem zaproszony. Seminarium zostało zorganizowane przez Polish National Sales Awards pod honorowym patronatem ministerstwa pracy i polityki społecznej oraz patronatem instytucjonalnym Uniwersytetu Warszawskiego.

Spotkanie i dyskusje panelowe miały dotyczyć przedstawienia roli sprzedawcy w nowoczesnym przedsiębiorstwie, wskazania potrzeb związanych z kształceniem i szkoleniami oraz doskonalenia umiejętności sprzedawców w warunkach szybko zmieniających się wymagań rynku.

Już sam początek seminarium zapowiadał interesujący ciąg dalszy. Otwarcia seminarium
dokonał minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślał on konieczność rozwijania kompetencji sprzedawców. Mówił także o potrzebie zharmonizowania systemu kształcenia z potrzebami rynku.

Pomyślałem, że to naprawdę ciekawe, ponieważ w obecnym systemie kształcenia nie poświęca się zbyt wiele miejsca nauce sztuki profesjonalnej i skutecznej sprzedaży.

Prezes PNSA Elżbieta Pełka przedstawiła dane dotyczące wielkości sektora sprzedażowego w Polsce: ? Liczbę pracujących w sektorze handlu, w tym sprzedaży terenowej, szacuje się na 1,2 miliona, a dodatkowo w sprzedaży bezpośredniej pracuje ponad 800 tysięcy osób.

Jest to najliczniejsza, a tym samym najważniejsza grupa zawodowa w Polsce, która jest stosunkowo odporna na skutki spowolnienia gospodarczego. Dobrze funkcjonujący dział sprzedaży i kompetentni sprzedawcy to gwarancja mniejszego przyrostu bezrobocia ? powiedziała Elżbieta Pełka.

Zgadzam się z Panią Elżbietą. Dodam też, że moim zdaniem świetni sprzedawcy to największe aktywa każdej firmy. W słowniku najlepszych sprzedawców słowo ?kryzys gospodarczy? nie istnieje. W trudnych gospodarczo czasach znaczenie i wartość najlepszych ?inżynierów sprzedaży? zawsze rośnie. To firmy walczą o najskuteczniejszych sprzedawców.

Rola sprzedawców oraz działów obsługi klienta w organizacjach była tematem drugiego panelu. Jego uczestnicy mówili o kwalifikacjach jakie powinien posiadać dobry handlowiec, aby być zadowolonym ze swoich osiągnięć.

Sekretarz stanu w ministerstwie pracy i polityki społecznej dr Jacek Męcina, jeden z uczestników trzeciego panelu podkreślił, iż sprzedaż jest ?sercem gospodarki?, ponieważ ciągle wspiera jej rozwój.

Z szacunków ministerstwa wynika, że blisko 50% absolwentów uczelni wyższych będzie zagrożonych bezrobociem. Dlatego resort proponuje nowe metody wspierania przedsiębiorczości.

Kiedy usłyszałem słowa ministra, trochę mnie zmroziło. Jak to możliwe, aby w kraju znajdującym się w sercu Europy połowa absolwentów Uniwersytetów i innych uczelni wyższych była zagrożona bezrobociem?

Czy to faktycznie ma sens, aby kończyć szkoły, zdobywać dyplomy, konkurować z innymi tyko po to, aby ostatecznie wylądować w kolejce po zasiłek w urzędzie pracy? Może pojawić się pytanie - czy aby system kształcenia nie przygotowuje młodych ludzi do życia w świecie który nie istnieje?

Moim zdaniem ta wypowiedź ministra jeszcze mocniej podkreśliła znaczenie sprzedaży. Natomiast osobiście niespecjalnie wierzę w skuteczność ?nowych metod wspierania przedsiębiorczości? planowanych przez resort.

W seminarium brał również udział profesor Andrzej Blikle, znany matematyk i jednocześnie odnoszący sukcesy przedsiębiorca. (Zobacz krótki wywiad poniżej)

Moją uwagę zwróciła jedna z dyskusji panelowych, która wywiązała się pomiędzy profesorem Andrzejem Blikle, a Prorektorem Uniwersytetu Warszawskiego ds. nauki i współpracy, prof. dr hab. Alojzym Nowakiem.

Andrzej Blikle zaproponował, aby na Uniwersytecie Warszawskim zatrudnić profesjonalnego sprzedawcę, który będzie promował i ?sprzedawał? ideę studiowania na UW potencjalnym studentom.

Według A. Blikle taka inwestycja z pewnością zwróci się niezwykle szybko. Myślę, że ta propozycja może faktycznie przynieść wiele korzyści. Oczywiście pod warunkiem, że zostanie zastosowana.

W całym seminarium najbardziej spodobało mi się to, że problematyka sztuki profesjonalnej sprzedaży oraz roli sprzedawcy na nowoczesnym rynku została zauważona.

Rola kształcenia umiejętności sprzedażowych w szerokim rozumieniu tego pojęcia, będzie z pewnością rosła. Mogę też zdradzić, że planuję przygotowanie kolejnej książki, dotyczącej właśnie umiejętności z zakresu sztuki sprzedaży.

Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy, które są złośliwe, ofensywne lub niezwiązane z tematem.
Więcej informacji w Polityce Komentarzy.

  • Nie do końca wierzę, że działania ministerstwa pracy…, ustawy itp, przyczynią się do zauważenia roli sprzedawcy w dzisiejszych czasach i podniesienia rangi tego zawodu w oczach społeczeństwa. Korzyści dla sprzedawców upatruję głównie w dostępie do szkoleń i warsztatów, gzie można by zdobywać lub pogłębiać wiedzę w tym zakresie. Szkoda, że ceny szkoleń sprzedażowych często odstraszają początkujące osoby.
    Dobrze, że chociaż od czasu do czasu pojawiają się wartościowe webinary organizowane np. przez Network TV, w których można dowiedzieć się wielu praktycznych i cennych wiadomości w tym temacie.

  • A jakie my mamy polskie produkty do sprzedaży, polskie marki??? Z drugiej strony lokalni producenci istotnie poszukują dobrych sprzedawców. Aż wierzyć się nie chce, że uczelnie tego nie zauważyły, nie robią badań ???

  • Może byśmy wrócili do świetności polskich szkół handlowych z tradycjami przed wojennymi np .Lwowska

  • To system szkolnictwa jest taki piekny ze az wcale nie skorygowany z tym co sie dzieje w sytuacji gdy wciaz jest kryzysowo.Przeciez ekonomisci wiedza jak przebiegaja fazy wahan gosposdarczych , gdzie jakie tendencje sa i wystarczy do tego tylko dostosowac zapotrzebowanie na kadre wyszkolonych zdolnych i pelnych inicjatywy mlodych menagerow , ktorzy pociagna te tryby gospodarki.Z tego co wiem to wiele osob konczy studia w calkowicie martwych kierunkach , potem uzupelnia to wszystko dodatkowymi studiami postudyjnymi i w koncu jesli ma szczescie i zapotrzebowanie rynku jest wlasciwe..prace otrzymuje ..a 50 % to naprawde ogromna rzesza absolwentow…ktorzy tej pracy nie otrzymaja…i to sie mowi glosno jak by tak mialo byc..to co ci mlodzi ludzie maja robic dalej ??jakie maja perspektywy i w zwiazku z tym szanse??maja patrzec bezwiednie jak czas im ucieka??i liczyc na jakies poprawy od strony resortu pracy??powiedzmy sobie szczerze ..to nie funkcjonuje dobrze i bardzo kuleje..tak bardzo ze wciaz slysze z najblizszego kregu znajomych , jak to wyglada i z dotacjami i z czekaniem i z tymi calymi biznesplanami, z zalatwianiem formalnosci podstawowych i takze z odwolywaniami o chocby sprawy sporne w zakresie otrzymania stypendium na aplikature..no tak ..zeszlem z tematu…sprzedawca…