Pierwsza i Jedyna szansa

Mentalna waga: co waży więcej - Żal czy Lęk?

Bardzo często punktem zwrotnym w życiu jest moment, w którym uświadamiamy sobie, że życie nie jest ?próbą czegoś innego?. Jest tylko jedno i właśnie upływa. Zegarek tyka, nawet teraz, gdy czytasz ten tekst. Życie jest przedstawieniem, w którym bierzesz udział bez przygotowania. W trakcie trwania tego spektaklu musisz nauczyć się swojej roli.

Do tej pory w całej historii świata, żyło około100 miliardów ludzi. Obecnie w czasach największego zaludnienia ziemi żyje 6,8 miliarda osób.

More...

Natomiast liczba szans jakie masz na przeżycie swojego życia i wykorzystanie swojego pełnego potencjału wynosi 1 (jeden). Twoja pierwsza i jedyna szansa na to, aby stworzyć życie jakiego pragniesz właśnie trwa...

Drugiej szansy nie dostaniesz.

Być może czas się obudzić.

Nigdy nie było, ani nie będzie lepszego momentu, aby zacząć realizować to co na prawdę chcesz robić w życiu. Fakty są takie, że młodszy niż dzisiaj już nigdy nie będziesz. Możesz z podekscytowaniem osiągać kolejne - własne cele, albo ze znużeniem ?przekładać papiery?, pracując w miejscu którego nie znosisz.

Patrząc rano w lustro możesz widzieć w odbiciu entuzjazm lub frustrację. Możesz czuć satysfakcję przeglądając listę przelewów na twoim koncie lub odczuwać zażenowanie po otrzymaniu swojej miesięcznej pensji. Możesz z zapałem witać każdy nowy dzień, albo ze znudzeniem wykonywać swoją pracę czując, że jesteś martwy za życia.

Prawda jest taka, że podczas trwania swojej pierwszej i jedynej szansy nie chcesz być trybikiem w maszynie. Takiego życia najczęściej żałujemy. Chcesz prowadzić fascynujące życie i realizując marzenia odczuwać prawdziwą satysfakcję z własnych osiągnięć.

Być może pragniesz napisać bestseller, zwiedzić świat, albo jeździć pięknym autem. Możliwe też, że chcesz po prostu normalnie żyć, nie zrywając się codziennie na dźwięk budzika i nie spędzając każdego poranka stojąc w korkach w drodze do pracy.

Kilka dni temu miałem przyjemność być jednym z prelegentów podczas wykładu pod tytułem ?Studia i co dalej? dla studentów Uniwersytetu Rzeszowskiego. Podczas spotkania i rozmów w kuluarach dało się zauważyć, że większość młodych osób nie ma jeszcze żadnej wizji swojego życia. Wielu z nich wierzy, że najlepszym sposobem na realizacje wszelkich pragnień i marzeń jest znalezienie ?dobrej pracy? z dodatkowymi świadczeniami socjalnymi.

Myślę, że głównym problemem jest to, że świat się szybko zmienia, natomiast sposób myślenia wielu ludzi pozostaje wciąż taki sam. Wciąż widoczne są pewne mentalne schematy postępowania przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Rzeczywistość się jednak bardzo szybko zmienia. To co było bezpieczne kiedyś, dziś może być bardzo ryzykowne. Brak inicjatywy, brak przedsiębiorczości i co najważniejsze brak chęci dawania czegoś z siebie bez natychmiastowej gratyfikacji jest hamulcem kariery wielu młodych ludzi.

W umysłach każdego z nas istnieje mentalna waga. Z jednej strony tej wagi znajduje się Żal, a z drugiej Lęk. Żal jest cięższy od Lęku, chociaż Lęk wydaje się być pozornie większy. Wraz z upływem lat Żal staje się coraz potężniejszy. W pewnym momencie kładzie na Twoim ramieniu swoją lodowatą dłoń.

Przed oczami pojawiają się te wszystkie niewykorzystane okazje, do których już nie możesz wrócić, ponieważ upłynął czas. Ten konkretny moment z przeszłości już nigdy się nie powtórzy, ponieważ nie można cofnąć czasu.

To właśnie Lęk powoduje brak podjęcia konkretnych i zdecydowanych działań. Utracone okazje, niewykorzystane możliwości nasilają się wraz z przesypywaniem się piasków czasu. W chwili, w której poczujesz ukłucie żalu odkryjesz, że tak naprawdę nigdy nie zdarzyło Ci się faktycznie zrobić tego, co było Twoim prawdziwym marzeniem.

A oto lista najpopularniejszych winnych:

  • Nie mam na to czasu,
  • Nie wiem czy sobie poradzę,
  • Może mi się nie udać,
  • Ludzie będą się śmiali, że próbuję,
  • Mam za dużo obowiązków,
  • Nie wiem jak to zrobić,
  • Poszedłem do niewłaściwej szkoły,
  • Jestem za stary/za młody,
  • Jestem zbyt zmęczony,
  • Muszę najpierw pojechać na urlop,
  • Nie mam właściwych materiałów/podejścia/planu, itp.

Powstaje proste pytanie:

Czy to wystarczy, aby zatrzymać Cię w miejscu?

Na zawsze?

Czy nie lepiej walczyć z własnymi lękami, niż do końca życia żałować, że nie wykorzystało się okazji? Oczywiście zawsze można znaleźć wymówkę, ale w tym samym czasie możesz poszukać też inspiracji.

Zawsze jest wybór.

Możesz wybrać przebywanie w środowisku wszystko wiedzących ?znawców życia?. Będą oni ściągać Cię w dół, oceniając co jest możliwe do zrobienia, a co nie - poprzez pryzmat własnych życiowych doświadczeń.

Możesz też wybrać środowisko osób, które popatrzą Ci w oczy i powiedzą: ?możesz to zrobić, dasz sobie radę?. Jest to środowisko ludzi, którzy zmieniają statyczne mówienie w dynamiczne działanie. Bez lęku. Bez żalu. To ludzie, którzy podjęli decyzję, aby wykorzystać swoją pierwszą i jedyną szansę - najlepiej jak potrafią.

Niezdecydowanie z czasem zmienia się w decyzję. Kiedy trzeba dokonać wyboru, a tego nie robisz, to wciąż dokonujesz wyboru. Niechęć do podejmowania śmiałych decyzji sprawia, że stajesz się wyłącznie obserwatorem własnego życia.

Dlatego warto wziąć sobie do serca ciekawe porównanie, które pojawiło się w jednym z obrazów polskiej kinematografii.

?Życie to jedna wielka impreza, zrób wszystko, żeby nie być na niej kelnerem.?

Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy, które są złośliwe, ofensywne lub niezwiązane z tematem.
Więcej informacji w Polityce Komentarzy.

  • Wiem coś o tym, mam troje dzieci po studiach!

  • Żyć pełnią życia.Tak to jeden z celów, w cale nie tak odległy!.

  • Dobry artykuł, motywujący do refleksji i działania:)

  • Dużo osób żyje na pół gwizdka, a to nie życie, tylko marna egzystencja.

  • Świetny artykuł, pobudzający do pokonania lęku i podjęcia wysiłku bycia najważniejszym aktorem na scenie własnego życia 🙂

  • duża motywacja, ile słyszę od ludzi tą listę winnych

  • Dzięki Pawle ze świetne słowa, mam nadzieję, że zaowocują w moim życiu i pozwolą przezwyciężyć ten lęk i strach, który rzeczywiści zatrzymuje ludzi do osiągania postawionych przez siebie celów

  • Każdy powinien to przeczytać ze zrozumieniem. Dla mnie artykuł godny Pulicera.Dzięki Paweł.

  • Dużo w tym prawdy, życiowa szansa trwa bardzo krótko i nie wraca… wierzcie mi, coś o tym wiem…

  • Dziękuję za ten artykuł. Dobrze jest przypominać sobie, jakie znaczenie dla osobistego rozwoju ma walka z lękiem. Nie bójmy się marzyć; stawiajmy sobie cele, żeby nie karmić żalu…

  • „Życie to jedna wielka impreza, zrób wszystko, żeby nie być na niej kelnerem.” – bradzo ciekawe stwierdzenie.
    Uważam, że każdy może ze swojej szansy skorzystać bez względu na to ile ma lat i gdzie na ścieżce życia się znajduje. Trzeba tylko chcieć i poszukać czegoś co nas będzie motywowało do działania. Jeśli znajdziemy odpowiedni powód dlaczego chcemy coś zmienić lub osiągnąć, z pewnością znajdziemy też odpowiedni sposób jak do tego dojść. Ważne, żeby nie słuchać znajomych którzy zazwyczaj ciągną nas w dół. Gdy ich posłuchamy i zejdziemy zbyt wcześnie z obranej dorogi z pewnościa powiedzą „a nie mówiłem…” Trzeba robić swoje i nie poddawać się.Wtedy będziemy uczestnikami a nie kelnerami.

  • To wszystko musi przejsc w nastepne fazy , ze bedzie wewnetrzene uswiadomienie o koniecznosci walczenia ze musze sam zaczac dzialac, nikt za mnie tego nie zrobi stalo sie jasne i oczywiste..

  • Oczywiscie tamto co napisalem to bylo tylko preludium, do szerszej mej wypowiedzi..co mi przychodzi na mysl gdy czytam taki artykul?? przychodza lata wczesniejsze, z czym sie to wiazalo??Wedlog koncepcji poprzedniego systemu kazdy mial konstytucyjnie zagwarantowana prace, to bylo jasne i oczywiste, wiec i pokoleniowo taki dogmat tej pracy gwarantowanej towarzyszyl.Bylo to takze i zwiazane z mentalnoscia zwlaszcza ludzi konczacych szkoly:po szkole pojde do pracy, albo na studia , albo bede pracowal i studiowal zaocznie.To trwalo dlugie lata i zakodowalo obraz spolecznego przywileju:szkola i praca.W 1989 nastapily przemiany, mozna rzecz o 180 ° w inna strone, zmienil sie ustroj i wszystko co wiaze sie, szkola przetrwala jeszcze powszechna ale praca juz nie..i tu zaczelo sie, co zrobic z tym ze bylo to przyzwyczajenie ze praca bedzie, jak to rozwiazac w milionach umyslow???Dzis jak patrze wstecz to zauwazam ze te 25 lat(srebne wesele)i takze czlonkostwo unijne wcale definitywnie tego poprzedniego systemu myslenia tak szybko i dobitnie nie skreslilo..gdzies szuka sie jeszcze zeby byc moze to zaistnialo z ta praca..ale ..to niestety juz nie istnieje..i co teraz??Przyjrzyjmy sie temu takze z innej perspektywy panstw ktorym wciaz towarzyszyl kapitalizm i gospodarka wolnorynkowa a takze Stanom Zjednoczonym gdzie budowanie tego wszystkiego w tym takze menatalnosci do tego slowa praca trwaja prawie od wynalezienia maszyny parowej w Europie(kapitalizm).No jesli juz mamy siegnac do poczatkow.Wiec co dalo te 25 lat??Polsce?? Czy tak wszyscy menatalnie sa przeswiadczeni ze trzeba pracy sobie samej szukac i samemu dac rade, poradzic sobie i znalezc przyczolek wlasnego dzialania.Nie jestem o tym przekonany, dlatego to co sie dzieje to chyba nie tylko wina albo inaczej wplyw kryzysu, bezrobocia , spadku koniunktury w danym momencie..ale to cos troche innego..myslenie ludzkie, moze 25 lat nie starcza na zmiany zeby swiadomosc ludzka powiedziala sobie:ja musze dac sobie rade sam, musze uwierzyc w to ze nie specjalnie mam na kogo liczyc i jesli sam sie nie wezme w garsc..to nikt i to doslownie za mnie niczego i nic nie zrobi..kreowac musze sie sam od poczatku i juz dorastajac w to zycie i doroslosc , wchodzic z przeswiadczeniem ze nie ma co czekac na manne z nieba, nie patrzec na panstwo i inne uklady.Po prostu muszec sam..i tu najwazniejsze slowo:CHCIEC…..